nie jestem wyjątkiem, to co widzę jest prawdziwe, cieszy mnie to co wiem i droga którą chcę iść, nie umiem nazwać właściwie myśli które są dla mnie czyste i zrozumiałe, brzmią jak rozkaz który chcę wykonać. Moim największym pragnieniem jest nauczyć się rozmawiać z Tobą i pokazać Ci że jesteśmy tu i teraz na wspólnej przestrzeni. Usiądź ponownie ale nie na przeciw a obok, tak abyśmy w trakcie rozmowy nie szukali w swoich oczach tego co każdy z Nas chowa przed światem. Złączenie duszy z ciałem jest nierozerwalne, jedyne trafne słowa które znam to że nasza świadomość jest pasożytem naszych ciał. Obserwując świat zwierząt widzę wolność od cierpienia, jedyne co wspólne z tym światem w Nas to ból fizyczny, głód i extaza podczas zaspokojenia potrzeby. Zwierze zabijane na pokarm odczuwa dokładnie tak samo jak my ból fizyczny, jednak zwierze nie odczuwa cierpienia i lęku za swoje życie, nie ponosi kary za swoje czyny których nie jest świadome. Chciałbym abyś zatrzymał się nad słowami które wypowiem, to nasza świadomość i to co w Nas najszlachetniejsze wysysa życie i zmusza do bólu naszego nosiciela, skoro już jesteśmy w ludzkim ciele to nauczmy się wsłuchać w jego potrzeby i nie przenośmy swojego cierpienia na ból fizyczny. Nadszedł teraz moment w którym nie umiem już słowami tego nazwać, jest mur braku słów który jutro zniknie i będę mógł dokończyć…