nieuchronność kary, niewidzialne kraty zza których moja egzystencja jest egzystencją rybki w akwarium. Kara i nagroda podmienione ze sobą w swojej funkcji. Krzyk ten to mój manifest na świadomość że zło zakamuflowane jest i podszyte w nagrodzie. Czyż nie jestem ślepy na swojego bliźniego który nie ma sił w tym zaprzegu iść a w zamian za lojalność przymiera głodem i zwracane mu są wartości jako jego sumienie wobec zła za które żył . Czy moje życie jest lepsze bo jestem wydajniejszy w tym zaprzęgu od niego. Jak nisko już jestem ciesząc się z batów i ran mi zadanych. Czy energii ze mnie wyssanej nie mógłbym spożytkować na coś więcej niż ślepa walka z wartościami które coraz silniej się upominają o własciwe im miejsce…